Menu

żołądek nie lubi być pusty

Przepisy i eksperymenty niekoniecznie udane

Mniej lub bardziej Pikantny Bialy Sos Serowy. Tak, tak, znowu okiem analityka

mrufa1408

Tym razem bedzie wytrawnie, a nawet jak kto woli to nawet pikantnie. A w ogole to pierwszy eksperyment z calej serii popelnionej przy okazji gosci z zeszlego tygodnia, mimo iz mialam pojsc na latwizne i wykonac to co zwykle czyli DIY tex-mex feast a'la mRufa. (DIY=Zrob to Sam)

Ale cos mi sie stalo w glowe i pomyslalam, ze chetnie bym sprobowala cos nowego no...

Inspiracja posluzyl wujek gugiel i jednym z wybrancow byl przepis o ten (klik). Pozastanawialm sie wprawdzie troszke w sobie czemu spicy queso blanco, a nie queso blanco picante na ten przyklad, ale doszlam do wniosku, ze to tex-mex jednak wiec tego, no, nie bede pryncypialna.

Skladniki oryginalnego przepisu (proporcje juz z uncji przerobione na gramy)

  • 227 gram amerykanskiego sera jasnego, pokrojonego w grube kostki
  • szklanki mixu smietanki-zczymstam lub chudej smietanki
  • 113gram sera Monetery Jack startego
  • jedna puszka ok 150 gram siekanej zielonej papryczki
  • 1cwierc szklanki picklowanych papryczek jalapeno plus 2-3 lyzeczki zalewy ze sloiczka

W malym rondelku zmieszaj smietanke z serem w kostkach, gotowac/grzac na srednim ogniu az mixtura bedzie gladka, dodac stopniowo tarty ser, znowu do uzyskania gladkiej masy, dodac zielone papryczki, papryczki jalapeno i zalewe z papryczek jalapeno. Gotowac mieszajac jeszcze przed 2 minuty i voila. gotowe.

Sos jest dosc rzadki poki goracy ale gestnieje w miare studzenia. Na zimno mozna kroic nozem ;)

A teraz jak to zrobilam ja.

Po pierwsze
Otoz w Ameryce nie mieszkam wiec bialego sera amrykanskiego dostac nie moge. Pierwszym substytutem jaki mi przyszedl do glowy byly serki w plasterkach, pakowane w takich folijkach, ale na wyspie one zwykle zolte sa. Ja sparlam sie jednakowoz na kolor i zaczelam szukac innej opcji. Juz myslalam ze przyjdzie zuzykwoac "pyszne trojaciki" (pamieta ktos jescze te reklame?), ale nie. Otoz trafilam na serki w plasterkach o tej samej konsystencji co te w folijkach ale bez folijek - byl to ser w palsterkach z dodtakiem ementala czy tez ementalera. Sprzedawany w dyskoncie znanym na calym swiecie juz chyba, na litere L.
Jedno opakowanie zawiera 200 gram serka wiec kupilam dwa nie wiedzac jeszcze wtedy ze 8 uncji to bedzie 227 gramow.

Po drugie
Zielonych papryczek siekanych w puszkach na oczy w zyciu nie widzialam (teraz juz tak - znalalzlam w internetach), wiec wstepnie rozwazylam zwykla zielona papryke, ale totalnie mi ten pomysl nie lezal. Uznalam ze albo dam wiecej jalapeno jesli te zielone daja ostrosc, a jak nie to nie. Okazalo sie ze nie. Zatem nie jest to niezbedne.

Po trzecie
Monterey Jack u nas bywa, ale raczej w plasterkach wylacznie wiec zalozylam od razu, ze posluze sie powszechnie dostepnym umiarkowanie lagodnym chedarem. W grubych wiorkach.

Po czwarte
Zalecanego mixu smietanki z czyms tam nawet nie probowalam szukac, a w domu smeitanki brakuje nagminnie, wiec uznalam przez aklamacje ze posluze sie mlekiem. na dodatek chudym, bo akurat takie mam na stanie. Poza tym mam opory przed zagotowywaniem czegokolwiek ze smietana w srodku, a przy takim graniu latwo o przypadkowe zagotowanie/przegotowanie... ;)

Po piate
Jalapeno - kupilam rzecz jasna sloiczek krojonych i wyjelam do produkcji sosu jakies 5-6 plasterkow, takich wiekszych i z pestkami, bo nie lubie zeby mi w sosie serowym jakies duze ilosci smieci plywaly, ale chcialam przy pierwszej produkcji uzyskac cos zblizonego do oryginalu wiec cos mi tam plywac musi. No dobrze grzeznac, zwazywszy konsystencje.

Czyli wyszlo tak:

Do rondelka nalalam najpierw jakies 1/4 szklanki mleka, podgrzalam do pierwszych babelkow i zaczelam dawac mu plasterki tego jasnego sera.
On sie dosc szybko rozmiekcza i uplynnia wiec do mieszania uzylam takiej metalowej sprezynki co sie nazywa trzepaczka kuchenna druciana, a in English balonowa.
Dolalam rondelkowi wiecej mleka i obstawiam, ze okolo 1/2-2/3 szkalnki tego mleka poszlo najwyzej.
Mleko do towarzystwa dostalo te 200 gram serka w plasterkach.
Nastepnie dostalo cheddar wiorkowany na grubo, mniej wiecej solidne 2 garscie, bo tak mi sie podobalo. Organoleptycznie stwierdzilam, ze jest dodawany dla smaku, bo innych roznic nie zauwazylam przy pierwszej produkcji.

Wszystko elegancko sie wymiecalo na malym ogniu.

Nastepnie dodalam te posiekane kawaleczki jalapeno, glownei dla przyzwoitosci, po czym oblalam siebie i podloge sokiem/zalewa ze sloiczka z jalapeno ale w tym szale przyprawiania na ostro okolicy 2 lyzki stolowe prawie cale udalo mi sie dolac do rondelka.

Umylam rece, bo juz raz kiedys sobie potarlam powieke nieumyta po ostrych papryczkach reka i do dzis lzawie na to wspomnienie.

Wsystko razem pogrzalo sie jeszcze pare minut i wygladalo o tak:

IMAG0534

Jak widac moj wyglada nieco inaczej niz ten na stronie zrodlowej. Obstawiam, ze roznice wynikaja z mojej interpretacji skladnikow i proporcji zielonki dodanej.

Podawac go najlepiej podgrzanego, albo z plomyczkiem pod spodem, albo w malych porcjach podrzewanych tuz przed podaniem. Jak za malo podgrzany to sie nachosy lamia i nie jest dobrze.

Swietnie idzie z nachosami, paluszkami, krakersami, ale takze z kawalkami selera naciowego oraz (ku mojemu zaskoczeniu) z salata lodowa, nadaje sie tez jako warstwa w zapiekanko-lasagne meksykanskiej, czy pizzy meksykanskiej,  o ktorych tez opowiem, w swoim czasie.

 

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • duo.na

    Dobrze, ze piszesz, bo zaprosilam na przyszly tydzien tubylcow, to bede ich twoim wynalazkiem faszerowac zanim sie pieczen zrobi. Musze tylko przeleciec kilka sklepow z importowana zywnoscia by upolowac nieco tanszy ser. Potem jakas swierza ostra papryczke, bo lokalnie marynowane sa, ale maja za duzy poziom msg jak dla mnie.
    O sukcesie/porazce nieomieszkam doniesc:)

  • mrufa1408

    Dorzuce na dniach salatke tez modyfikowalna do potrzeb, na bazie jednego z tamtych przepisow. Chyba ze sie okaze, ze seler naciowy niedostepny oraz pomidorek albo, ze ktos na seler uczulony...

  • duo.na

    Seler naciowy to tylko z daleka:)

    Tak sie dziewczyny tu rozkrecily, ze nie nadazam z gotowaniem, jedzeniem i publikowaniem:)

    Zmodyfikowalam przepis na sypana szarlotke. Dobrze, ze upieklam z polowy porcji:)

  • Gość: [mRufa1408] *.cluster-a.websense.net

    czego uzylas zamiast tej kaszy?

  • sekretarka.bozeny

    Teraz wersja dla Bożeny:
    bierzesz mleko bez laktozy i wlewasz do gara. Do tego dodajesz ser bez laktozy i drugi ser bez laktozy.
    Buuuuu. :(

  • mrufa1408

    A nie mowila Bozena, ze sery topione przechodza? Czy mnie sie zdawalo? a moze to wiejskie byly? Ta pizza z bobem to na serze bez laktozy? No sorry, alurat taki sos mi byl potrzebny. Bedzie i cos bez laktozy, spoko.

  • mrufa1408

    Oraz do kluchow przed laty robilsm wersje na kostce bulionowej zamiast mleka, tzn z woda i z jednym rodzajem sera. Moze ten bez laktozy sie nada? Albo z kozy?

  • sekretarka.bozeny

    Ogólnie czasem przechodzi dobry ser wędzony. Czasem. Reszta nie, chyba, że nie od krowy.
    Ewentualnie podobno jest jakiś suplement diety ułatwiający trawienie laktozy z mleka. :P

  • duo.na

    Wyciagnelam resztki jakiejs drobnej kaszy, ktora sie przewalala w szafce. Zolte to bylo.

  • marga77

    nie rozumie pszeesz jesteś analitykiem, a nie aptekarka, skąd u Ciebie te gramiki? ;)))
    wyjaśnij komuś, kto wszystko gotuje na tzw oko, czyli mnie ;)))


    może kiedyś popełnię, tylko kurcze ja jestem leniwa, od sosów tego typu jest Misiek ;)

  • mrufa1408

    Marga- gramiki sa z konwersji. Przpisy mowie np puszka 4 onuce. To przesz ja Wam tu tak napisze to wszystkie okoliczne rolniki zastana pozbawieni onuc do gumofilcow. ;) No to przeprowadzam badabie rynku u szukam zamiennikow.
    Poza tym w moim wykonaniu sie zaokragla, ale za pierwszym razem staram sie jechac wg przpisu zeby poznac efekt proponowany.

  • mrufa1408

    A na oko to chlop w szpitalu zszedl :P Najwieksza moja zmora jest jak mi ktos mowi ze dodaje czegos na oko. szczegolnie przez telefon. Bo z demonstracji to wlasnie okiem analityka wylapie proporcje ;)

  • marga77

    znaczy tam w tej jeszcze Wielkiej Brytanii, to aptekarz tez nie lekarz, a kucharz :D

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-138.btcentralplus.com

    A w jakimz kraju aptekarz to lekarz lol. U nas wiekszosc 'aptekarzy' to nawet nie jest farmaceutami. Przypada jeden dyzurny na plaowke apteczna.
    Poza tym Kto tu jest analitykiem, Ty czy ja? ;)
    No. :P

Dodaj komentarz

© żołądek nie lubi być pusty
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci