Menu

żołądek nie lubi być pusty

Przepisy i eksperymenty niekoniecznie udane

Kasza z bobem i pieczarkami

sekretarka.bozeny

Eksperyment letni, epizod 309120.

Ponieważ lato, nawet tak jesienne, jak obecnie, charakteryzuje jeszcze większy niedoczas niż inne pory roku, to stale trzeba coś zjeść "na szybko". Czyli coś, co akurat jest z grubsza ugotowane w lodówce i jeszcze samo nie wypełzło.

Stąd też zmiksowała się kasza z bobem, co wydaje się z założenia niejadalne, ale po pierwszych kęsach degustator zaczyna przekuwać zdumienie na rozkosz podniebienia.

Kaszę, której należy użyć w pierwszej kolejności, Bożena kupiła tylko dlatego, że spojrzawszy na opakowanie zobaczyła kątem oka, iż ktoś chciał w redakcji napisać "Bułgar", ale mu autokorekta w smarkfonie w ostatniej chwili wycięła numer.

kasza_bulgur

Nie jest to taka drobnica, jak ja zdjęciu w miseczce. Komuś się wydawało widać, że każda żółta kulka to kuskus. Ale na całe szczęście to zupełnie co innego. Kasza po ugotowaniu wygląda tak, jak pęczak, który nie słuchał mamy, gdy kazała zjadać cały obiadek i z tego powodu nie urósł.

W smaku przypomina miks jęczmiennej z ryżem, co osobiście Bożenie szalenie przypadło do gustu. 

kasa_bulgur_ugotowana

Istotna informacja na temat tej kaszy jest taka, iż duża zawartość błonnika w przypadku tejże nie jest ani trochę na wyrost. Toteż na przykład Stefan fanem nie został, ponieważ jego kiszki na sam widok błonnika mdleją lub zaczynają w kąciku otrzewnej ssać kocyk. Bożena zaś walory smakowe przedkłada nad inne i stąd nawet postanowiła się tutaj faktem dzielić z zapałem. 

Dzisiejszy odcinek kaszy bulgur zawiera w pakiecie jeszcze pieczarki i bób, wszystko w ilościach "na oko", czyli wedle Bożeny ulubionej miary. Oprócz soli. Tej na oko nie sypiemy, bo będzie szczypać. Stąd powstały szczypty, czyli jednostki służące do prawidłowego odmierzania soli.

Składniki potrawy:
(z grubsza na dwie osoby, z tym, że Bożena akurat zje to sama.)

(no jasne, że nie na raz, halo!)

- kasza bulgur, jedna torebka lub szklanka produktu suchego,

- pieczarki, mogą być cztery spore sztuki

- cebula, starczy jedna, dla maniaków dwie,

- bób, dwie garści

- sos pomidorowy (opcjonalnie)

- pieprz

- pieprz

- sól

- pieprz

- pieprz cayenne

- kropla oleju do duszenia cebuli

 

Bób gotujemy po swojemu. Bożena wkrótce postara się napisać, jakież to magiczne sposoby stosuje sama, ale nie wszystko na raz, 

 bb_gotowany_w_upinie

 W czasie, gdy bób się gotuje siekamy okrutną ilość cebuli (jak się jest Bożenką) lub normalną ilość cebuli (reszta świata). Cebulę wrzucamy do duszenia na wolny ogień.

Nastawiamy kaszę. Obowiązują standardowe proporcje kaszy do wody, albo na lenia kasza w torebce i nie trzeba nic liczyć. Bożena do gotowania dodaje szczyptę uniwersalnej przyprawy do wszystkiego, czyli jakieś vegety lub co tam akurat się nawinie, ale można też ortodoksyjnie i tylko osolić. Po zagotowaniu wody i paru minutach kaszę można spokojnie zdjąć z ognia i dogotować prl-owskim sposobem w kocu. Warto uprzedzić domowników, że ta kulka z kołdry i trzech poduszek nie nadaje się do skakania nań, przynajmniej do obiadu.

Cebula w tym czasie na pewno doszła, tak że dodajemy siekane pieczary i pieprzymy sprawę solidnie. Albo mniej solidnie -  jak kto lubi mieć przyprawione duszone pieczarki. 

(Można zacząć nakładać śliniaki, bo wkrótce finisz.)

Gdy wszystko dochodzi pomału, obieramy bób z łupin, szczególnie ten nabyty w połowie lipca, bo zwyczajnie można szczękę wywichnąć gryząc skórki.

bb_gotowany_uskany

 

I to tyle. Na talerz wykładamy kaszę, w kopcu kaszowym robimy otwór, w który instalujemy pieczary z cebulo, a w to bobik. Na tym etapie można sobie dołożyć dowolną ilość pieprzu cayenne, o ile ktoś lubi gdy żywność piecze dwa razy. W zakresie ostrości taka przyprawa zdecydowanie pasuje najlepiej - Bożenka nie poleca curry, bo potem trzeba dużo kaszy wyrzucić z powodu niejadalności.

 kasza_bb_pieczarki

 

Tutaj akurat kasza jest od razu w pudełku, ponieważ zaraz wychodzi z Bożeną do pracy. Ale można normalnie jeść, z talerza. Danie smakuje samo w sobie tak jak jest na obrazku, ponieważ w szczególności odrobina tłuszczu z duszenia i cebulka wyśmienicie łączą jedno z drugim i trzecim w odpowiednią kompozycję smakową. Ale można też ciapnąć całość sosem pomidorowym, na przykład takim w plastikowej butelce z napisem "Włocławek" albo coś - to jak się kto akurat spieszy. 

Potrawka ma tą zaletę, że jest równie jadalna na ciepło, co na zimno i można tak cały dzień podjadać. Z uwzględnieniem tego skumulowanego błonnika, prawdaż. 

saatka_z_kaszy_z_bobem_i_pieczarkami

 Smacznego życzy Bożenka.

Komentarze (37)

Dodaj komentarz
  • sokramka

    Kasza "bułgar" jest pyszota! Jadam ją od zeszłego roku, kiedy to koleżanka pochwaliła się daniem kaszowym z pomidorami ;-)
    Z przypraw polecam: pieprz młotkowany z kolendrą Kamis. O matko i córko! Kocham tę przyprawę! nie dość, że pieprz jest nie mielony a gruboziarnisty (młotkowany wszak, nie? ;-)) to jeszcze jest tam dorzucona kolendra (jak sama nazwa wskazuje).
    A jeśli te przyprawę się już zna to sie wie ;-)
    Pzdr!

  • sekretarka.bozeny

    Ooo, Bożena leci zaraz szukać tej przyprawy, bo coś czuje że to jej smaki. Co prawda sama będzie jadła, ponieważ w domu nikt kolendry nie toleruje, ale Bożenka UWIELBIA!
    Smakowite pozdrawianki :))))

  • marga77

    wygląda bardzo smakowicie, bardzo! ... aaaale Stefan ma problem zez błonnikiem, zaś Margaeska z dożyciem ugotowanego bobu, do momentu kiedy powinien znaleźć się z kasza i reszta ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Bo to bardzo smakowite jest, ta kasza naprawdę robi robotę. Bobik to wiadomo, kanałami przemytniczymi ;)))

  • marga77

    to każę się Miśkowi przywiązać do kaloryfera i niech on robi ta kasze :D

  • sekretarka.bozeny

    Bawcie się, jak chcecie ;))) Ale kaszy spróbujcie, bo to kaszopoezja, serio!

  • mrufa1408

    "Oprócz soli. Tej na oko nie sypiemy, bo będzie szczypać. Stąd powstały szczypty, czyli jednostki służące do prawidłowego odmierzania soli."

    Leze w kaciku Lochów i cicho popiskuje probujac zakneblowac sie kocykiem bo na prawde sie dziwnie patrze na czlowieka jak zaczyna rzec w sposób niekontrolowany do monitora pozornie pokazujacego tabelke w excelu z wymaganiami preferencji kanalów kontaktu... (alt-tab uczylam sie od mistrzów).

    I dobrze, ze juz sie zakneblowalam bo dotarlam do przykucia sie Miska do kaloryfera i Bozenki odpowiedzi powyzszej i teraz juz nawet popiskiwac nie mam sily.
    kasze u nas w deficycie, ale moze polskie sklepy pomoga bo mnie tym bulgarem po raz kolejny ktos po oczach wali. ale zeby bób z pieczarami... nononono... chyba sie ogranicze do pieczrów bo przesz w ogóle bób to za cenna materia zeby ja przeprazam ale marnowac w jakich potrawach. ;) w takim deficycie bób z sola gotowany cenniejszy niz trufle i kawior raze wziete i z szampanem Cristal podane ;)

  • marga77

    właśnie wybieram się po bób!

    mRufa to mię, a nie Miska do kaloryfera ;)))

  • mrufa1408

    glodnemu chlop... tfu chleb na mysli :P
    a co ja niby napisalam jak nie "Miska", he? :P

    a ja se moge o bobie nadal pomarzyc poki co.

  • mrufa1408

    haha... napisalas tak z tym kaloryferem, ze otwarte pod interpretacje jest ;)

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.routing.wtnet.de

    Bulgur i inne kasze - kuskus, gryczana, perlowa ahhhh!!! - to w ogóle sa dobre z jakimikolwiek warzywkami, co akurat na chacie pod reka. UWIELBIAM. Szybko, latwo i pycha! A bulgur ostatnio mialam z kalafiorkiem upieczonym w piekarniku, pieczarkami, swiezym ogórkiem i pomidorem, i uprazonymi orzechami laskowymi. Marzenie :P O, tak:
    www.jadlonomia.com/przepisy/pieczony-kalafior-z-orzechami/#comment-48545
    Tylko duzo swiezego ogórka dodalam i pieczarki.

  • duo.na

    Z jadalnych ziaren, to mam ryzu pod dostatkiem!

    Poza tym, jestem glodna, wiec pojde na stolowke zobaczyc czym dzis truja!

  • marga77

    mRufa zwłaszcza z tymi kaloryferami, w moim mieszkaniu ;)))

    Diabele ujrzałam buraka w tytule, wiec zapytam ... a strona Twoja?
    jak za czasów szkolnych chodziliśmy do Turka na wagary popijać Rakije, zagryzaliśmy ja panierowanym i upieczonym, ale na zimno już, kalafiorem, pycha :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - do usłuk! (chciała Bożenka napisać nawet przez o z kreską, ale ją je*bło w oko aż zanadto.)
    Poza tym coś Ci się od życia należy za to ostatnie kiblowanie w Lochach.

    A bób już wszedł w fazę współwystępowania w potrawach, znaczy - podjedzone ;)
    Tylko z tym Waszym na przemyt będzie kłopot, bo jednak trzeba go ugotować zanim się wsadzi do bagażnika, bo świeży nie dojedzie. Bożenka pytała w kuluarze. To będziecie mrozić podgotowany, innej opcji nima. Kiszony nie jest smaczny, sprawdzone :P

  • sekretarka.bozeny

    Marga - bierz w hurcie! Bo zanim Bożenę dopędzi gdzie trzeba, to jeszcze miesiąc. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Diable - byle nie kuskus! Byle nie kuskus!! :D:D
    Oraz dziękować za przepis, pieczony kalafior na pewno się przyda na kwadracie.
    A fuct fuctem, że kasza z warzywami to już danie, obojętnie jaka kasza i jakie warzywa :)))) Piona kaszowa!

  • sekretarka.bozeny

    Duo.na - a ryżu czerwonego tez macie tyle na stanie? Bo Bożenka szykuje papraninkę z czerwonym ryżem do następnego odcinka.:)

  • beacon1234

    Omg !!!! Dzieki Krolowo!!!Wlasnie man bulgur na stanie I juz wiem co bedzie na obiad jutro .Ten czerwony popapraniec brzmi niezle tez I juz czekam na przepis.Jak tu Milo jest u Ciebie ..u Was dziewczyny .Mozna sie rozgoscic ? Aha ..kalafior zapiekany z ta kasza tez brzmi cudnie :-) Pozdrawiam .Evka z NY

  • eliatrieste

    Przyznaje bez bicia, nie cierpie kaszy a bobu to bardziej niez nie cierpie, od samego patrzenia na bob dostaje gesiej skorki, taki wyrodek jestem w calej rodzinie... tak, ze ten, pozostaje zachwyt nad duza iloscia cebuli i pieczarek :))

  • sekretarka.bozeny

    Beacon, siadaj Kobieto, wygodnie :)))) Wszystkie cztery autorki, że się tak Bożenka w imieniu wypowie, zapraszają do współudziału w degustacjach i dysputach :)

    Zajadaj ze smakiem! :)

  • sekretarka.bozeny

    Eliatrieste - Bożena się zastanowi w wolnej chwili, co innego można dołożyć do pieczarek z cebulo, żebyś posmakowała też :*

  • duo.na

    Czerwonego nie pamietam, ale gdzies na stanie powinien byc dziki, ktory po ugotowaniu jest pieknie fioletowy. Poczekaj tylko kartony rozpakuje!

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.routing.wtnet.de

    Marga ze Jadlonomia moja? Nie, nie moja :))) Ja mam zero talentu do gotowania, checi niewiele, gotuje bo musze. To sie czesto wspomagam przepisami, bo inaczej to chyba by w kólko byl Flammkuchen, pomidorowa i makaron :D

  • sekretarka.bozeny

    Duo.na - fioletowy!! To by się Bożence podobało zdecydowanie :) Masz teraz zadanie bojowe, coś nagotować z tymże i pokazać tutaj :)

  • sekretarka.bozeny

    Diable - A na temat tego Flammkuchen to byś nie chciała się uzewnętrznić? Brzmi smakowicie :D

  • marga77

    Elia - więcej dla nas :D

    Diable - tez jestem za Flammkuchen, żebyś pokazała :D

    kupiłam bób, bo wczoraj nie dowieźli, dowieźli dzisiaj i pani mi na fejsa wysłała pytanie czy reflektuje na dwa kilo, bo tyle jej się udało schować przed klientela ;)))
    do kaszy nie dotrwa, niestety ;)))

  • marga77

    A! i głodnego [a="www.blox.pl/blog/index/kuchnia] polecajo[/a[ na głównej :)))

  • sekretarka.bozeny

    No i bardzo dobrze, się w końcu należy jak psu micha. :)

  • eliatrieste

    Byleby chleb byl, to ja juz z glodu nie umre :))

  • sekretarka.bozeny

    A z masełkiem? Bo Bożena to z masełkiem ...;)

  • beacon1234

    Wielkie dzieki !!! Czym chata bogata tym rada ,prawda? :-)Jest z czego wybierac .Ide sobie zadac bobu..chociaz cos mi mowi ze tylko mrozony wchodzi w rachube.:-)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    za kaszą bulgar to ja średnio akurat, a do tego bób wciągam solo :) zwyczajnie za dużo roboty by było z gotowaniem kaszy i jeszcze z obróbka termiczną pieczarek, skoro już bób wymaga cierpliwości ... acz przyznam, że wygląda apetycznie :) :)

  • mrufa1408

    zrobilam zakupy (troche na raty) bo mialo byc latwo i przez neta z dowozem do domu, ale spoznilam sie z zamowienie i dostawa byla po 16tej a ja ju przed 8ma rano na drogach wiec zlamalam sie i tego "bulgara" kupilam z polki ze zdrowa zywnoscia, chociaz w planach byl falafel na diecie (lada moment sie tu pojawi) i popelnilam: kasze, pieczary z cebula BEZ pieprzu (ale za to pieprze cayenne a takze przyprawa Spicy season all) i niechcacy garstka pietruszki siekanej, a jestem w trakcie luskania bobu z puszki, bo mrozonego z polskiego sklepu mi szkoda, a wyspowy to taka drobnica jak juz jest, ze kupilam eksperymentalnie Fave w puszkach - czyli endemiczna starozytna odmiane wyspowa, tania jak barszcz... i juz wiem czemu taka tania w morde i nozem... jestem w polowie puszki, dym z uszu idzie, a z geby z cenzuralnuch dzwiekow to wylacznie przecinki... A najgorsze jest to, ze on przed zapuszkowaniem zostal ugotowany bez soli ten "bob" cholerny... jakies pomysly? podgrzas go wraz sosem pieczarkowo cebulowym?? bo bez jakowejs obrowki jest NIEJADALNY!! :(

  • sekretarka.bozeny

    Beacon - na bezrybiu i rak ryba, prawdaż :) To jak masz co mrożone, to i tak lepiej niż gdyby nie było wcale :D

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - to jak kiedyś się na północ zaplączesz, albo Bożenka na południe, to się zrobi ;)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - o ciechoroba, koniecznie zasosuj gada. No jak tak można, Bożena aż się trzęsie!
    Zawsze można też rozdziabać na pastę i przyprawić tak, że własna matka go nie pozna.

  • aotahi

    Zrobiłam. Bardzo dobre. Nawet Małżon orzekł "O, dobre" - a on z tych, co z kasz z warzywami to tylko śledzie ;)

Dodaj komentarz

© żołądek nie lubi być pusty
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci